Conrad Istanbuł Bosphorus– recenzja hotelu

Recenzje piszę nie tylko jako gość hotelowy, ale także jako osoba, która spędziła w największym mieście Turcji wiele miesięcy w trakcie studiów i zna Istanbuł pod różnymi kątami. W Conrad Istanbuł Bosphorus zatrzymałam się po raz pierwszy w kwietniu bieżącego roku. Lokalizacja hotelu jest dogodna, znajduje się 10 minut spacerkiem przez park Yildiz do Pałacu Dolmabahçe  oraz cieśniny Bosfor , skąd odpływają promy do azjatyckiej czesci Stambułu. Jest to tętniąca życiem barwna dzielnica Besiktas. Słynie ona z licznych restauracji, kawiarni, sklepów, butików i klubów rozrywkowych. Nieopodal hotelu znajduje się Nisantasi, jest to modna dzielnica z markowymi sklepami oraz eleganckimi restauracjami i kawiarniami.




Do hotelu dotarliśmy ok. godz. 15, była to pora gdzie odbywał się duży ruch. Przy wejściu, należało przejść przez bramkę bezpieczeństwa, podobną do tych na lotniskach, po czym udać się do recepcji w celu check in. Zameldowanie jednak przebiegało sprawnie, ze względu na posiadanie statusu diamond. Dostałam informacje, że mogę od razu udać się do pokoju 1047, był to apartament typu suite z pokojem dziennym, sypialnią i dwoma łazienkami. Do samego pokoju odprowadził nas uprzejmy pan konsjerż pomagając przy transporcie bagażu.





Pokój 1047, znajduję się na 10 piętrze, jednym z najwyższych bo hotel liczy ich w sumie 14. Po wejściu do pokoju, po prawej stronie mamy szafę z lustrem, po prawej zaś małą łazienkę z samą toaletą i umywalką. Wchodzą w głąb pomieszczenia wchodzimy do pokoju dziennego, wyposażonego w dużą sofe, telewizor, stolik kawowy ze wstawką z owoców, oraz świetnie wyposażone biurko z kompletem przyborów do pisania, papeterią, lokalnymi pocztówkami oraz innymi podstawowymi przyborami biurowymi.



W pokoju tym znajdziemy także szafkę z minibarem oraz przyborami do robienia kawy czy herbaty, a także kieliszki, pojemnik na lód oraz darmowa woda, sygnowana marką Conrad.




Idąc w lewo przekraczamy próg sypialni, w której jest wygodne łóżko typu king z szafkami nocnymi po obu stronach. Wchodząc do tego pokoju, po lewej stronie znajduje się komoda z miejscem na ułożenie walizki.





Na prawej ścianie stoi szafa, która poprzez przesuwane drzwi łączy dużą przestronną łazienkę z wolno stojącą wanną, prysznicem, oraz umywalką i toaletą. Jak w przypadku wszystkich hoteli tej marki, wszelkie dostępne kosmetyki oraz przybory toaletowe, ułożone są na półkach we wnękach ścian. Kwintesencją obu pokoi są przestronne z panoramiczne okna z pięknym widokiem na Bosphours.







W hotelu Conrad Bosphours na piętrze „R” znajduje się executive lounge. Jest czynny codziennie w godzinach 6:00-23:00. Ogromnym plusem saloniku jest podgrzewany taras, na którym znajdują się sofy ze stolikami. Doskonałe miejsce na stołowanie się w saloniku nawet w niepogodę.



Hotelowy basen wraz z całym zapleczem SPA jest położony na piętrze „M” i stanowi świetne miejsce na relaks. Do dyspozycji mamy siłownie, basen z małym brodzikiem, oraz nieduży basen, dookoła którego ustawione są leżaki  z wygodnymi materacami.



Śniadanie w formie bufetu serwowane jest w restauracji CAFÉ@2 tuż obok executive lounge. Restauracja ta zajmuje sporą część , w zasadzie i można powiedzieć że niemal 3/4 powierzchni części okrągłej hotelu. A w niej ogromny wybór dań ciepłych.

Wybór potraw jest olbrzymi:




















  • Prezentuje się bardzo fajnie, ja zwykle bywałam w hostelach albo hotelach takich że nie chciałabym do nich wrócić 😉

  • Sophy Lukrecja

    bosko! a ten miód! w życiu czegoś takiego nie widziałam!

    • hehe to prawda, bardzo rzadki egzemplarz i mnie też on urzekł! Uwielbiam takie niestandardowe i niespotykane rzeczy 🙂

  • Hotel robi wrażenie… A te stoły? Aż kuszą, żeby wszystkiego spróbować. 😉

    • heheh tak, to się zgadza. I to jest ten wielki minus,ze jeść by się chciało wszystko i to na raz ;p

  • przekonuje mnie to wielkie okno – czad!!! i jedzenie o mamuniu!

    • Zgadza się, okno daje ogrom zachwytu a jeszcze gdy za nim widzisz przepiękny widok, to Twój zachwyt nabiera kilkukrotniejszego znaczenia 🙂 Siadasz, patrzysz i marzysz… dosłownie się rozpływasz jak taka czekolada w ustach 😉 hehe