Metoda Marshala Rosenberga o tym jak być szczęśliwym

Ewolucja sprawiła, że nasze mózgi mają łatwość w skupianiu się na tym, co jest niebezpieczne, niekorzystne, nieprzyjemne. Dzieję się to dlatego, że jesteśmy od czasów naszych przodków, jesteśmy nastawieni na przetrwanie. Nieustannie nasz mózg skanuje rzeczywistość w poszukiwaniu niebezpieczeństwa, tym samym pobudza nasze ciało i umysł do reakcji stresowej. Negatywne doświadczenia bardzo łatwo zostają zapamiętane np. gdy się oparzymy, później dmuchamy na zimne. Łatwiej jest też nam zapamiętać czyjeś wady niż zalety. Potrzeba około pięciu pozytywnych doświadczeń, aby zrównoważyć jedno negatywne.

Zatem, jak nauczyć nasz mózg by czerpał pozytywy?

Należy budować w sobie silne strony, z których to będziemy mogli korzystać w sytuacjach wyzwań i sukcesów. Będąc bardziej szczęśliwym, będziemy lepiej oceniali realną rzeczywistość. Inspiracją do tego jest pozytywna Neuroplastyczność Ricka Hansona i Porozumienie bez przemocy Marshalla Rosenberga. Stosując model czterech kroków (wg Porozumienia bez przemocy Marshala Rosenberga) możemy skierować mózg na pozytywne aspekty.



Pierwszym krokiem jest zaobserwowanie tego, co się stało i opisanie tego językiem faktów, bez zbędnych ocen i interpretacji. Np.: “Umówiłam się z koleżanką na telefon i nie zadzwoniła w umówionym terminie” zamiast: “Mam niesolidną koleżanką, ignoruje mnie, nie traktuje mnie poważnie” itp. Drugim krokiem jest  zaobserwowanie , uczuć jakie w nas drzemią. W trzecim kroku należy sprawdzić, o jakich twoich ważnych potrzebach informują cię twoje uczucia np.: “Czuję smutek, bo zależy mi na dotrzymywaniu umów”, “Czuję irytację, bo chciałabym wiedzieć, co się stało”, “Potrzebuję jasności i przewidywalności” zamiast: “Czuję, że ona mnie nie szanuje; potrzebuję, by zadzwoniła”. Czwarty krok służy do tego by by zbudować kontakt, prośbę do siebie lub do drugiej osoby np.: “Zadzwonię do koleżanki i zapytam, co się zdarzyło. Powiem jej, jak bardzo potrzebuję większej przewidywalność”.
Poziom naszego szczęścia w dużym stopniu zależy od tego, na ile świadomie je zauważamy, dlatego praktykujmy zauważanie i absorbowanie pozytywów. Jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, co dla nas ważne, umiemy identyfikować swoje uczucia i potrzeby, a także otwarcie mówić o swoich granicach.
Kiedy rozpoczynamy praktykę kontaktu ze sobą oraz przyjmowania dobra, może pojawić się obawa, czy nie stracimy czujności i nie staniemy się naiwni i bezbronni, Otóż badania nad mózgiem pokazują, że im bardziej osoba jest szczęśliwa, tym lepiej ocenia realną rzeczywistość, z jej zagrożeniami i pozytywnymi sytuacjami – okazjami do wykorzystania, celami do osiągnięcia i radościami do przeżycia.


 

  • Kamila Posobkiewicz

    Posiadam tę książkę i byłam na kursie porozumienia bez przemocy. Fajna sprawa, ale trzeba trenować nowe umiejętności komunikacji, bo czasem automatycznie odpowiadamy ” po staremu”…

    • Zdecydownie, szczegolnie na początku bardzo łatwo przeskakujemy na ‚tryb starych nawyków’, jednak praktyka czyni mistrza i efekty mile zaskakują. Kamila a jakie wrażenie na Tobie zrobił sam kurs ?

  • Ja mam niekiedy problem z oceną realnej rzeczywistości, zdarza mi się niestety, że wyolbrzymiam złe rzeczy…;/

  • Wiolka

    Oj to coś dla mnie, przyda mi się zwłaszcza w sferze zawodowej…

  • Ach te emocje 😉 z nimi zle, a bez nich jeszcze gorzej 😛

    • Bez emocji człowiek byłby zautomatyzowany jak robot, w emocjach tkwi esencja ‚kwiecistego’ życia. Receptą jest żyć w zgodnie z nimi czyli umiejętnie nimi zarządzać a nasza jakość życia znacznie się podniesie. 🙂

  • Sylwia

    Cenne wskazówki 🙂

    • Cieszy mnie pozytywny odzew. Pragnę by ludzie rozbudzali swoją świadomość i ulepszali swoją jakość życia i myślę, że tego typu wpisami tego dokonuję:)

  • Od pewnego casu sama uczę się spostrzegania rzeczywistości przez pryzmat sukcesów, a nie potencjalnych porażek 😉

  • Jak wiele potrafi nam dać nowe spojrzenie na temat, nawet jeśli zmienimy na plus tylko kilka rzeczy, to i tak nam się to opłaca. 🙂